|
Parsifalll
poszukiwanie .................... życia
|
Obiecaj mi, że nie pozwolisz, by świat zabił w Tobie marzenia. Proszę, obiecaj... Spotkasz ludzi, którzy wyśmieją cię, zadrwią, że dla takich jak ty nie ma miejsca. Nie wierz im. Oni w głębi duszy nadal marzą, tylko się boją.
|
![]()
Kto się zbliża, tego nie odpychajcie, a kto odchodzi, tego nie zatrzymujcie. Kto wraca, tego przyjmujcie tak, jakby się nigdy nie oddalał. "ZAGUBIONY KSIĄŻE" Mówił, że nie ma po co żyć. Tłumaczył się, że nie ma nic, bo stracił dom i młodzieńcze sny. Nie miał siły by opanować łzy. Kolejny dzień nie cieszył Go, i nie czekał na pierwszy promyk słońca. Nie uśmiechał się wciąż ocierał łzy. Myślał "jestem sam, może jestem zły?" BYŁ JAK MGŁA, NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY. BYŁ JAK KRUCHY RÓŻY KWIAT, DELIKATNY. BYŁ JAK CICHY WIATR, CAŁKIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY, JAK OCEAN BEZ DNA, NIESZCZĘŚLIWY. Mówił, że to nie jego świat. Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza, gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz. Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć..! BYŁ JAK MGŁA, NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY. BYŁ JAK KRUCHY RÓŻY KWIAT, DELIKATNY. BYŁ JAK CICHY WIATR, CAŁKIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY, JAK OCEAN BEZ DNA, NIESZCZĘŚLIWY. Więc dalej idź, mój zagubiony książę. Szukaj szczęścia, ja wiem, że odnajdziesz je. I odzyskasz swe zagubione sny, Bo nie jesteś sam ... i nie jesteś zły... ??????????????????????????????????????????????? Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość. Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie. Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach. Nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyna w swoim rodzaju i wyjątkowa, całkowicie oryginalna i niepowtarzalna. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z ciebie. I ja zmieniam się pod twoim wpływem. Tobie mogę nawet powiedzieć: "Dla mnie nie musisz być nieomylna, bez błędna ani doskonała, bo: Ja przecież Ciebie kocham" Nie poddawaj się rozpaczy. Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne. Marzenia zwykle się spełniają, ale nie tak i nie wtedy, kiedy tego pragniemy. Marzenie jest jak mydlana bańka, kiedy je chwytamy pryska. Niestety, rzadko koło zdarzeń obraca siła naszych marzeń. - Powiedz mi jak mnie kochasz. - Powiem. - Więc? - Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec. Kocham cię w kapeluszu i w berecie. W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie. W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach. I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona. I gdy jajko roztłukujesz ładnie - nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie. W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku. I na końcu ulicy. I na początku. I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz. W niebezpieczeństwie. I na karuzeli. W morzu. W górach. W kaloszach. I boso. Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą. I wiosną, kiedy jaskółka przylata. - A latem jak mnie kochasz? - Jak treść lata. - A jesienią, gdy chmurki i humorki? - Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki. - A gdy zima posrebrzy ramy okien? - Zimą kocham cię jak wesoły ogień. Blisko przy twoim sercu. Koło niego. A za oknami śnieg. Wrony na śniegu. K.I.GAŁCZYŃSKI ![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Księga gości |
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||